Strona główna arrow Wasze sprawy arrow Oskarżenie o kradzież
Oskarżenie o kradzież PDF Drukuj Email
17.04.2008.
Spis treści
Oskarżenie o kradzież
Strona 2
W dniu 8 września 2006r. w jednym z popularnych centrów handlowych w Bytomiu zostałem oskarżony o kradzież telefonu komórkowego marki Nokia, a następnie pobity przez pracowników ochrony tego centrum handlowego.
Na początku września 2006r. kupiłem w tym miejscu baterię do telefonu marki Nokia 6310i, która okazała sie bublem. W dniu 8 września 2006r. postanowiłem ją zwrócić w punkcie z telefonami komórkowymi tego Centrum Handlowego. Ekspedientka odmówiła mi jednak zwrotu pieniędzy nie przyjmują żadnego z moich argumentów. Prowadząc niekonstruktywną rozmowę ze sprzedawczynią tego stoiska zabrałem z lady telefon kom., który wcześniej oglądała moja przyjaciółka stojąca obok mnie. Wziąłem telefon do ręki i z szyderczym uśmiechem zapytałem poraz kolejny czy teraz na pewno nie odda mi pieniędzy. Pani nazwała mnie idiotą i stwierdziła, że nie odda mi pieniędzy, bowiem żaden rozsądny argument do niej nie przemawiał. Ruszyłem więc na mały spacer po CH w innym kierunku od najbliższego wyjścia z budynku. Odwracając się za sobą troszeczkę zauważyłem, że wyszła za mną jedna z ekspedientek tego stoiska. Zaczęła się znów nie prowadząca do nikąd rozmowa. Ja prosiłem o zwrot pieniędzy, pani o zwrot telefonu. Mimo, iż kilkakrotnie powiedziałem pani, że nie chcę zabrać jej telefonu, a proszę jedynie o zwrot pieniędzy, pani nie chciała słuchać moich próśb. Wielokrotnie mówiłem, że zdaję sobie sprawę z tego, iż nie mogę zabrać tego telefonu, bo to jest karalne, a chcę jedynie żeby poczuła taką samą bezsilność, jaką poczułem ja w chwili próby odzyskania pieniędzy za uszkodzoną baterię. Ekspedientka prowadząca ze mną konwersację postanowiła poprosić o pomoc ochronę tegoż Centrum Handlowego. Ochrona najpierw starała się mnie unieszkodliwić, uniemożliwić mi dalszy przemarsz i konwersację z pracownicą butiku z telefonami, a później rzuciła mną o posadzkę. Dostałem kilka mocnych ciosów w żebra, w plecy (nerki i nadnercza), a następnie dowleczono mnie do pokoju zatrzymań. Ciekawostką jest fakt, iż przez cały ten czas uniemożliwiono mi oddanie telefonu, który w końcu i tak zwróciłem sam pracownicy ochrony. Po kilkunastu minutach przyjechała Policja do pokoju zatrzymań i zabrała mnie na komisariat odpowiedni miejscowo dla tego Centrum Handlowego. Miałem zostać zatrzymany lecz pokazałem świeżą bliznę po operacji tętniaka, bowiem z początkiem lipca 2006r. miałem wylew krwi do mózgu. Wtedy policjanci zawieźli mnie do szpitala celem zbadania mnie czy nadaję się do zatrzymania. Biegły lekarz sądowy kategorycznie nie zezwolił na zatrzymanie mnie tłumacząc, iż jestem pod ochroną ze względu na okresie rekonwalescencji. Kilkanaście razy uprzedzałem ochronę o swoim stanie zdrowia i tym, iż bicie mnie, przyciskanie do podłogi może pozbawić mnie życia. Ochrona ewidentnie złamała prawo karne wyżywając się na mnie i narażając mnie na utratę życia, a na pewno zdrowia. Ku memu zdumieniu sprawa trafiła na wokandę. Szczerze mówiąc nie sądziłem, że ktokolwiek odważy się przedstawić mi zarzut, bowiem kradzież jest wtedy, gdy zabiera się czyjeś mienie w celu przywłaszczenia. Ja nigdy nie miałem zamiaru zabrać telefonu komórkowego w celu przywłaszczenia. Zabrałem go tylko i wyłącznie poto, aby wyprowadzić pracownicę tego sklepu z równowagi. Chciałem tylko aby poczuła się tak jak ja: OSZUKANY!!! Nie ma również mowy o art. 191 §2 kk co oznacza zmuszanie do określonego zachowania, gdyż temu musi towarzyszyć przemoc słowna, bądź też fizyczna. To właśnie zasugerował sędzia sądu wyższej instancji, do którego apelację złożyła Prokuratura Rejonowa w Bytomiu. Nadmieniam, iż Sąd Rejonowy w Bytomiu wyrokiem z dnia 2 lipca 2007r. uniewinnił mnie. Pierwszy raz uwierzyłem, że jednak w Polsce jest sprawiedliwość. Szybko jednak okazało się, że Prokuratura złożyła w mojej sprawie apelację. W Sądzie okręgowym dowiedziałem się, że sprawa wraca do Sądu Rejonowego. Dziś tj. 17 kwietnia 2008r. mam pierwszą rozprawę po tym jak wróciła ona do Bytomia. Jestem zdruzgotany tym jak łatwo oskarżyć kogoś o czyn, którego się nie dopuścił. Myślę, że należy zmienić w Polsce prawo. Problem polega na tym, że osoba zeznająca w sprawie (ekspedientka punktu z telefonami) zeznała coś, co tylko graniczy z prawdą. Malutki szczegół ma tutaj jednak bardzo duże znaczenie. Ona bowiem powiedziała, że zabrałem telefon jako rekompensatę. Niestety nigdy nie użyłem podobnego sformułowania jak i kilkakrotnie mówiłem tej kobiecie, że nie chcę i nie mogę zabrać jej tego telefonu. Cóż niektórych preferencje intelektualne nie pozwalają rozsądnie podejść do problemu, który mógł, a raczej powinien być rozwiązany na etapie sklepu z telefonami.
Jeżeli czytasz te słowa i jesteś świadkiem tego zdarzenia skontaktuj się z redakcją, ponieważ możesz mi pomóc.Do sytuacji doszło w Centrum Handlowym "Plejada" w Bytomiu w dniu 8 września 2006r. ok. godz. 19-tej. Byłem ubrany w granatowe spodnie jeans firmy "Wrangler" i ciemno-granatową marynarkę  jeans firmy "LEE". Przyjechałem Czerwonoperłowym z dodatkami złota Chryslerem Sebringiem Cabrio z otwartym dachem. Samochód zaparkowałem w pobliżu wejścia do "Plejad" od strony Gliwic. Do pobicia doszło w okolicach sklepu obuwniczego "Daichman"
 

Drukuj | Email

  Komentarze (50)
 1 Sprawa w Bytomiu
Dodane przez Tadeusz, w dniu - 18-04-2008 14:01
Jak tam sprawa w Bytomiu? Czy coś nowego w sprawie? Czekamy na dalszy rozwój sytuacji. Tadeusz
 2 Oskarżenie o kradzież II
Dodane przez Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , w dniu - 19-05-2008 16:26
Witam! Sprawa owszem sie odbyła lecz ku memu zdumieniu widzę małą zmianę kwalifikacji czynu z art 278kk (kradzież) na art 191kk (zmuszanie do określonego zachowania). 
Chodzi o to, że w chwili kiedy to chcemy odzyskać swoją własność i używając gróźb, przemocy fizycznej lub słownej wyczerpujemy znamiona przestępstwa z art 191kk. Ciekawostką jest to, iż ja nie używałem wobec ekspedientki gróźb karalnych, ani też jakiejkolwiek przemocy fizycznej lub słownej. Sprawa wygląda tak, jakbym musiał i tak ponieść karę bez względu na to za co, aby ją tylko ponieść. Zastanawiam sie jakie mam prawa obywatelskie a jakich jestem pozbawiony i dlaczego. Prawnicy!, Ofiary podobnych przypadków!, Czytelnicy! Pomóżcie!!! Zapraszam do dyskusji na forum, gdzie założę posta. Kolejna sprawa w Sądzie Rejonowym w Bytomiu 2 czerwca 2008r.
 3 Art 191 §2 kk
Dodane przez Krzysztof Benjamin Staropolańs, w dniu - 24-04-2008 09:15
Szanowny Panie zauważam u Pana moment załamania i braku wiary. Proszę wierzyć w sprawiedliwość, to dopiero początek, jeszcze ma Pan wiele możliwości udowodnienia swoich racji. Tak często bywa, że kiedy nagle okazuje się, że ktoś jest niewinny, to przypisuje mu się inny czyn, po to by państwo nie ponosiło kosztów związanych z błędami prokuratur, policji itp. Trzymam za Pana kciuki i za Pańską sprawę. Odnośnie art 191 §2 kk, to Pańskiemu zachowaniu musiałaby towarzyszyć przemoc słowna lub fizyczna. Ten artykuł raczej stosuje się do gangsterskich form ściągania należności. Przykra jest ta cała sytuacja, ale jestem dobrej myśli. życzę wiele spokoju i siły. Siła jest tutaj bardzo ważna! Siła i jeszcze raz siła! KBS
 4 Sprawa rzekomej kradzieży telefonu
Dodane przez romuald, w dniu - 24-04-2008 09:17
Chyba faktycznie lepiej pogadać na forum. Jakaś cisza była po pana sprawie ostatnio. opiero dzis widzę że coś się dzieje. Czekam na posta na forum
 5 zmiana kwalifikacji czynu
Dodane przez Tyrus, w dniu - 24-04-2008 12:08
Miałem podobna sytuację, ale dotyczącą nagłej zmiany kwalifikacji czynu. Dziwnym jest, że skoro najpierw zostałem uniewinniony z jedynego zarzutu to później nagle skazano mnie za inne przestępstwo w tej samej sprawie. Dlaczego wcześniej prokurator i policja nie zauważyły że złamałem prawo z innego art? Jakim cudem nagle kiedy już ewidentnie nie można było skazać mnie za tamto przestępstwo skazano mnie za inne, którego również nie popełniłem. Co z tą Polską??? pytam!!!
 6 oskarżenie
Dodane przez Norbert, w dniu - 26-04-2008 11:45
Witam wszystkich! 
To w ogóle jest jakaś porażka. O ile dobrze rozumiem stało się to w chwili próby odebrania własnych pieniędzy? Kobieta bezsprzecznie powinna oddać pieniądze, a zachowanie tego, kto je stracił jest uzasadnione. Ja poddałbym się dobrowolnie karze żeby nie włóczyć się po sądach. Chociaż z drugiej strony to pan jest niewinny więc dlaczego poddawać się karze? Jak zabrnął pan już tak daleko to proszę walczyć, walczyć i jeszcze raz walczyć. Jak wyczerpie pan wszystkie instrumenty prawne w RP to zawsze są jeszcze inne możliwości zagranicą! Musi się kończyć bezpodstawne oskarżanie i osądzanie ludzi w tym kraju!
 7 Trochę inaczej
Dodane przez Wojtek, w dniu - 26-04-2008 21:51
A ja wypowiem się w trochę innym tonie niż reszta.  
Z tego co Pan pisze nie wynika czy pokazywał Pan dowód zakupu w tym punkcie. Jeśli tak, to ekspedientka powinna zwrócić pieniądze. Jeśli tego nie zrobiła należało poprosić o kontakt z szefem, właścicielem punktu, skontaktować się z nim i próbować odkręcić sprawę. Zachowanie Pana jest, przepraszam za porównanie, zachowaniem gówniarza, a nie dorosłego człowieka. Też miałem przypadek gdy w sklepie nie chciano uznać gwarancji na pamięć do komputera, która okazała się wadliwa. Po kontakcie telefonicznym z szefem wszystko dało się załatwić, oczywiście przedstawiając dowody zakupu itp. Nie przymuszałem pracownika do oddanie mi pieniędzy jakimiś dziwnymi metodami. Po drugie chwali się Pan posiadaniem Chryslera cabrio, więc reakcja na stratę tych kilkunastu złotych jest chyba niewspółmierna do Pańskiego statusu finansowego. 
Proponowałbym trochę pomyśleć zanim sie podejmie takie dziwne działania, bo ochrona w tym przypadku zachowała się tak jak należy. Zabranie telefonu z tego punktu i próba oddalenia to jest próba kradzieży.
 8 nie zgadzam się
Dodane przez Arek, w dniu - 26-04-2008 23:55
Nie zgadzam się z Panem bo kradzież jest wtedy gdy ktoś ucieka i nie chce oddać zabranej rzeczy. Poza tym skoro uniewinniono gościa od dokonania kradzieży to pewnie do niej nie doszło. A co jeżeli facet pytał o namiar do szefa a ekspedientka nie chciała go podać?
 9 Dodane przez Wojtek, w dniu - 27-04-2008 11:39
A skąd ekspedientka ma wiedzieć czy gość chce oddać telefon czy nie?! Każdy w tym przypadku powiadomiłby ochronę. Jeśli ekspedientka nie chce podać namiaru na szefa można jeszcze dowiedzieć się o to u kierownictwa Plejady, a nawet tam zgłosić problem. Nie znam dokładnego toku rozmowy z ekspedientką, ale mówię tylko, że przy takim zachowaniu jakie przedstawił pokrzywdzony Pan, można się spodziewać takiej reakcji jaka nastąpiła ze strony ekspedientki i ochrony.
 10 prośban o bardziej szczegółowy opis auto
Dodane przez Arek, w dniu - 27-04-2008 12:03
Proszę autora artykułu o bardziej szczegółowy opis sytuacji która miała miejsce w Bytomiu.
 11 Dodane przez K. Matkiewicz, w dniu - 27-04-2008 21:10
Witam! 
Cieszę się, że moja sprawa pobudza do dyskusji. Czytam komentarze i dziękuję Wam za zainteresowanie się moją sprawą. Pan Arek prosi o uzupełnienie, a Pan Wojtek pyta skąd ekspedientka ma wiedzieć czy miałem zamiar zwrócić telefon. Sz. Panie Wojtku! Ma Pan 100% racji, że zachowałem się jak gówniarz, że moje zachowanie było co najmniej idiotyczne, ale Bóg mi świadkiem, że nie miałem zamiaru ukraść, czy inaczej zabrać telefonu. Nie próbowałem również zmusić ekspedientki do określonego zachowania (oddania mi pieniędzy). Proszę zwrócić uwagę na fakt, że w chwili tego zdarzenia byłem dwa miesiące po wylewie i ciężkiej operacji. Lekarz sądowy, który mnie badał stwierdził, że w tamtej chwili miałem w dużym stopniu ograniczoną zdolność rozpoznawania czynu. Skąd ekspedientka miała wiedzieć czy chciałem oddać tel.? Kilkakrotnie powtarzałem, iż nie zamierzam zabrać telefonu, jak i powtarzałem, że zdaję sobie sprawę z tego, że nie mogę zabrać jej tel., bo to karalne. Mimo, iż zachowałem się jak idiota sądzony nie jestem za idiotyczny czyn lecz najpierw za kradzież, teraz za zmuszanie do określonego zachowania. Drodzy Państwo! Niezawisły Sąd pierwszej instancji uznał że jestem niewinny. Prokuratura się odwołała i dlatego sprawa trafiła do Sądu Okręgowego i znów do Bytomia. Tutaj nagle zarzuca mi się inne przestępstwo. Jak to się stało, że Policją, prokuratura, sąd nie zauważyły popełnienia przestępstwa z art 191kk? Dlaczego nagle teraz? Uważam, że od razu powinienem być oskarżony o oba te przestępstwa. Co się stanie jak zostanę uniewinniony z art 191kk i 278kk za co zostanę skazany? Proces kosztuje, więc za coś muszę. Kto zapłacić te koszty? Ekspedientka, której preferencje intelektualne nie pozwoliły dogadać się czy policjant, który popełnił błąd?  
P.S. Dotyczy właściciela punktu: punkt ten znajduje się w pasażu Plejady, nie jest punktem Plejady. CH Plejada nie ingeruje w wewnętrzne sprawy butików, które są odrębną działalnością gospodarczą działającą na innym nr regon, nip itp. Ochrona powinna wyjaśnić sprawę, a nie bić i rzucać o glebę jak słynny detektyw w swoim popularnym niegdyś programie. Niektórzy nie przeszli testów psychologicznych do Policji i trafili w rezultacie do firm ochrony.
 12 Dodane przez K. Matkiewicz, w dniu - 27-04-2008 21:25
Jeszcze coś: 
W bytomskim sądzie byłem chyba osiem razy, w katowickim 1 raz. Na bytomskiej Policji bodajże cztery razy. Każdy z moich samochodów pali powyżej 20L/100km. Kabriolet w mieście bierze ok 30L/100km. Koszty związane z dojazdami na sprawy, przesłuchania, do prawnika przekroczyły już 1000zł. Dojeżdżam z Gliwic. Pomijam fakt, że w tym czasie nie pracowałem i nie zarabiałem pieniędzy, to konkretne straty. Gdybym był winny, to bym się przyznał i dobrowolnie poddał karze, która wtedy byłaby bardzo niska. Dlaczego zatem poświęcam tyle czasu i pieniędzy na wyjaśnienie tej sprawy? Może jednak jestem niewinny? Może ktoś również pomyśli o tym, że młoda pracownica (zatrudniona na czarno , jak się okazuje), która nie wiedziała jak zachować się w podbramkowej sytuacji zaczyna nagle zeznawać nieprawdę żeby ochronić siebie i swoją nieprofesjonalną reakcję...? Czy ktoś uzyskujący nielegalne dochody jest wiarygodny? Pozostawiam to Wam i Wysokiemu Sądowi
 13 co myślę
Dodane przez Arek, w dniu - 01-05-2008 15:08
Wypowiem się teraz raczej bardziej w temacie wymiaru sprawiedliwości. 
Uważam że w Polsce uniewinnić można jedynie w przypadkach gdy bez najmniejszych wątpliwości oskarżony jest niewinny czyli np. byłby pan w innej galaktyce a nie w Plejadzie.  
Dlaczego? bo jest to konflikt interesów! Jeżeli pana uniewinnią to skarb państwa zapłaci za prowadzenie postępowania a to są koszty! wtedy również może pan sądzić się o odszkodowanie. kiedy pana skarzą to zapłaci pan kilka tysięcy grzywny i koszty postępowania. Jest w tym wszystkim taki konflikt interesów. Sąd jest państwowy i w jego interesie jest skazać pana wić nie wróżę sukcesu. sory za szczerość ale znam dziesiątki ludzi których nie było w miejscu popełnienia przestępstwa a mimo to zostali skazani bo to było w interesie państwa jeszcze raz sory za brak optymizmu ale tak to widzę
 14 Absolutnie!
Dodane przez Krzysztof Benjamin Staropolańs, w dniu - 02-05-2008 11:05
Absolutnie! nie mogę się z tym zgodzić! Sąd zawsze ale to zawsze jest niezawisły bezstronny! No czasem mogą wydarzyć się jakieś wyjątki, bo pracują tam tylko ludzie. Niemniej jednak sugeruje Pan, że sądy orzekają na niekorzyść oskarżonych po to aby ktoś pokrył koszty postępowania i zapłacił za wypłaty pracowników wymiaru sprawiedliwości? Nonsens
 15 ...
Dodane przez Krzysztof Benjamin Staropolańs, w dniu - 02-05-2008 11:12
Cholerka! w sumie jest to niegłupie myślenie. Jest tutaj trochę konflikt interesów, bo najpierw zarzut przedstawia policja, nad wszystkim czuwa prokuratura, później sprawa idzie do sądu, gdzie jest rozstrzygana. Co prawda kilkanaście lat temu była taka propozycja żeby nie sądzić, bo i tak wiadomo jaki będzie finał. Wielu skazanych uważa, że wolałoby być szybciej skazanych zwłaszcza na grzywny, bo dojazdy do sądów i tracony czas kosztuje więcej niż grzywny. Teraz tak: jak będzie uniewinnienie, to koszty procesu pokrywa skarb państwa - ten sam , który wpłaca wypłaty resortowi sprawiedliwości. Cholerka! można tak myśleć, ale czy naprawdę tym kierowałby się sąd? To musiało by być niepisane prawo, a takie chyba nie obowiązuję w sądach! Jest litera prawa wg której sądy orzekają w wielu sprawach.  
To tyle
 16 oskarżenie o kradziesz
Dodane przez Orfeusz, w dniu - 03-05-2008 01:56
Nie wiem co myśleć. Przyglądam się tej sprawie na int.pl i czytam wasze komentarze. Myślę, że autor nie zachował się normalnie i tak, jak powinien zachować się niezadowolony konsument. Z drugiej jednak strony nikt kto chce sprawiedliwości nie powinien stawać przed sądem za swoją arogancję, chamstwo czy nerwy do puku nie złamie bezsprzecznie prawa. Jeżeli nikt nie dopatrzył się wcześniej art191kk to ja osobiście wezmę tą sprawę!!! Nie można najpierw próbować oskarżyć z jednego art. a później z innego, jak z tamtego się nie da. Tak coraz częściej się dzieje, ale można obalić taki proces, bo to wszystko jest za grubymi nićmi szyte. Musi być konkretny dowód popełnienia przestępstwa a człowieka próbuje się na siłę skazać tak jakby faktycznie ktoś musiał zapłacić te wszystkie koszta...
 17 prawo
Dodane przez Andrzej Sz., w dniu - 04-05-2008 10:07
Witam wszystkich. Zgodzę się z tym że coś jest nie tak. Jeżeli pan - autor artykułu jest winny za kradzież to trudno, ale jeżeli został uniewinniony z tego zarzutu i nagle pojawia się kolejny zarzut to jest jakiś dziwny conajmniej przypadek. Tak czy inaczej trzeba być skazanym w tym kraju? To właśnie jest patologia prawa polskiego!
 18 Dodane przez Ewa, w dniu - 09-05-2008 18:29
A ja napiszę coś niepochlebnego. Pańskie zachowanie było gorzej niż dziecinne, chciał się Pan zemścić na ekspedientce a prawda jest taka, że ona ma pewnie obowiązki i swoich kompetencji oraz tego co ma z góry przekazane nie może przekraczać. Pan jak dorosły człowiek powinien złożyć reklamację a nie brać telefon, gdybym ja pracowała w sklepie również uznałabym, że chce pan go przywłaszczyć, nieważne co pan by mówił, kobieta zapewne myślała o tym,że jak telefon zniknie to ona za to zapłaci. 
 
A tak płaci Pan za swoją infantylność i lekkomyślność. Zastanawiał się Pan jaki sprzedawczyni stres przeżyła? A doskonale wszyscy wiemy, że to nie jej wina, że pański sprzęt nie działał. 
 
Jak dla mnie to ironia losu, ale przynajmniej ma Pan zasłużoną karę,
 19 Dodane przez Ewa, w dniu - 09-05-2008 18:31
Orfeuszu, moim zdaniem jedyną "śmierdzącą sprawą" jest opis tego Pana, to jak sam pisze zachował się źle, to on jest prowokatorem i to jego winą jest to wydarzenie.
 20 Dodane przez Ewa, w dniu - 09-05-2008 18:36
HA HA HA HA 
"nieprofesjonalną reakcję" 
a pan? Nawet z tego wybielającego opisu, widać, że próbowal pan na niej wymusić coś czego nie mogła zrobić, a przecież nie przyzna się pan że był może agresywny przeklinał etc 
Pracowałam w sklepie (legalnie) i wiem jak ludzie się zachowują. Jak się awanturują, nawet jeśli coś nie zależy ode mnie. Ci co mówią, że są spokojni grożą wymac***ą rękami, przeklinają...można się bać. Prszę wybaczyć, ale nie wierzę w pańską wersję. 
Sam pan sprowokował całą sytuację...
 21 Dodane przez "nie miałem zabrać telefonu", w dniu - 09-05-2008 18:38
ps "nie miałem zabrać telefonu"  
a jak wejdzie pan do mieszkania i zobaczy tam obcego człowieka i on panu powie: "nigdy nie chciałem pana okraść" to pan mu uwierzy na słowo... 
Nie pana nie bierze pan do ręki.
 22 Dodane przez ..., w dniu - 09-05-2008 18:40
proszę mówić co najwyżej o swoich zdolnościach intelektualnych. Bo obrażanie tej pani, pokazuje, że to Pan jest nadal agresorem w zaistniałej sytuacji.
 23 do pani Ewy
Dodane przez Orfeusz, w dniu - 10-05-2008 10:25
Nie jest Pani obiektywna, a Pani wypowiedzi wskazują na to, że to Pani stoi za oskarżeniem autora! Wygadała się Pani,że pracowała legalnie. Skoro autor napisał,że nie to coś o tym wie.Jeżeli natomiast pojawią się po tak długim czasie jakiekolwiek dokumenty umowa o pracę itp.,to proszę spodziewać się postawienia zarzutów z art 270kk! Co do obsługi klienta stare jak świat jest powiedzenie"klient ma zawsze rację"Wy sprzedawcy zawsze kombinujecie żeby było po Waszej stronie.Jeżeli człowiek był świeżo po operacji i to jeszcze głowy,a nie mógł w żaden sposób osiągnąć konsensusu zrobił po prostu w nerwach coś anomalnego lecz w żaden sposób nie wyczerpał znamion przestępstwa! Jeżeli natomiast został uniewinniony od zarzutu kradzieży to nie ukradł i nie miał zamiaru!Sąd w tej sprawie faktycznie szuka jakby sposobu skazania za cokolwiek. Nie rozumiem jakim cudem nikt wcześniej nie zauważył próby wymuszenia?
 24 do autora komentarza nr 21
Dodane przez Orfeusz, w dniu - 10-05-2008 10:29
Ten człowiek nie był w czyimś mieszkaniu lecz w sklepie!W razie potrzeby proszę przeczytać kilkakrotnie. Sąd pierwszej instancji uniewinnił od kradzieży i ją mamy za sobą.W tej chwili problem tyczy się zachowania,które interpretowane jest jako art 191kk. polecam poczytać na www.abc.com.pl Mimo,że nie pochwalam zachowania Pana autora artykułu,to uważam że nie wypełnił on znamion przestępstwa.
 25 do pani Ewy
Dodane przez Orfeusz, w dniu - 10-05-2008 10:53
Proszę zwrócić uwagę na następującą rzecz: 
1. komentarze od 18 do 22 są jednej osoby - Pani! Nie potrafi się Pani nawet do tego przyznać! Skąd domysł? stąd,że godziny różnią się kilkoma minutami! Domniemywam,że Pani podała nieprawdziwe imię w sposób spontaniczny! 
2. Pani jest tą ekspedientką co wyraźnie czytam z Pani ataku na autora art. 
3. Pani nie może pogodzić się z tym,że tyle czasu od zdarzenia nadal biega Pani po sądach,a tylko Pani mogła rozwiązać tą sprawę na miejscu w sklepie. 
4. Autor Pani nie atakuje,a Pani jego przez cały czas atakuje. "Ha Ha Ha Ha" tym pokazała Pani stosunek do autora i Pani zaczepny charakter!


Zmieniony ( 24.04.2008. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »